Spodobał mi się pomysł opisany w artykule https://bulldogjob.pl/articles/1256-bomba-czasowa-przydatna-rzecz – od strony programistycznej jest to w zasadzie bardzo banalne: w krytycznym punkcie naszej aplikacji, który wymaga w przyszłości uzupełnienia zostawiamy Exception, który pozostaje uśpiony przez pewien czas.
Idea jest taka – nasza metoda jest krytyczna dla dalszych etapów i potrzebujemy uzupełnić informacje, ale proces uzyskiwania odpowiedzi jest bardzo długi (przez skomplikowanie projektu, procedury po stronie klienta itp). Robimy w kodzie prowizoryczne rozwiązanie i zgłaszamy klientowi pilną potrzebę uzyskania dodatkowych informacji. Exception, czyli nasza bomba, wybuchnie po ustalonym przez nas czasie, wywalając całą aplikację, o ile nie dostaniemy wcześniej potrzebnych informacji, aby załatać lukę.
Wybuch bomby niezawodnie zwraca uwagę klienta, a my przecież ostrzegaliśmy, że potrzebujemy pilnie uzupełnić dokumentację, bo może stać się coś złego. Po co ryzykować wkurzenie klienta? Bo jeżeli nasze monity będą ignorowane i wadliwy kod trafi na produkcję, to konsekwencje mogą być dla nas bardzo nieprzyjemne. A przecież ostrzegaliśmy klienta, że coś się może wywalić no i się wywaliło – nikt nie powinien być zdziwony.
Przy zastawianiu bomb trzeba mieć odpowiednie wyczucie, na pewno powinna być udokumentowana tak, aby dało się bardzo szybko ustalić dlaczego aplikacja kliencka nagle przestała działać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz